MWH - Moja Włosowa Historia

Hej, hej! Dzisiaj przychodzę do was z MWH, zapewne każda z was wie co to jest. Kocham włosy, ich pielęgnacja to moja pasja. Dzisiaj opowiem ...

Hej, hej! Dzisiaj przychodzę do was z MWH, zapewne każda z was wie co to jest. Kocham włosy, ich pielęgnacja to moja pasja. Dzisiaj opowiem wam trochę o moich włosach. Uprzedzam - będzie baaaaardzo dużo zdjęć i kolorów. Z góry przepraszam za jakość zdjęć. Jeśli o to chodzi obiecuję w przyszłości poprawę, zamierzam kupić aparat fotograficzny, więc w przyszłym miesiącu na pewno będzie lepiej.

Moje włosy są:
 - długie - w końcu udało mi się zapuścić je do przyzwoitej długości,
- falowane/kręcone - nigdy nie wiem, pomóżcie mi określić jeśli potraficie,
- farbowane - i to wielokrotnie,
- gęste
- grube
- mocne, wytrzymałe
- wysokoporowate - ale nie przeszkadza mi to, wręcz przeciwnie, daje to wiele możliwości, nauczyłam się je obsługiwać

Na mojej głowie i włosach miałam prawie wszystko. O pielęgnacji przeczytacie na końcu posta. A teraz? Zacznijmy może od początku...


Rok 2010 - maj/czerwiec, moje włosy w kolorze naturalnym, nie robiłam z nimi praktycznie nic, grzywkę obcinałam sobie sama. Oczywiście wtedy zapoznałam się z prostownicą do włosów, która również przyczyniła się do katastrofy na moich włosach jaką zobaczycie później,







Teraz włosy na przełomie sierpnia/września tego samego roku, zachciało mi się czerwieni na włosach, więc sobie zrobiłam. A co tam, raz się żyje! Stan wlosów się pogarszał, pielęgnacja ciągle bardzo uboga szampon + odżywka z drogerii + prostownica - moja przyjaciółka



Luty 2011 - włosy przefarbowane na jakiś ciemniejszy kolor, przecież czerwień się wypłukała i kolor był nijaki, pielęgnacja bez zmian, naturalny skręt moich włosów.



I znów nadeszło lato, a w raz z nim rudość i czerwień... Czerwiec 2011 - ciemne włosy, rozjaśnione dwukrotnie, później nałożona na nie czerwona farba do włosów. W ruch poszedł jedwab z joanny, ale nadal używałam prostownicy. Włosy okropnie się kruszyły, a ja cieszyłam się z koloru i nie wiedziałam zupełnie co zrobić by naprawić ich stan, więc... Nakładałam na nie jeszcze więcej jedwabiu do włosów, który sprawiał, że choć przez chwilę ładnie wyglądały, totalna porażka.

mój rudo-blond i poszarpane końcówkiu



moja czerwień



wypłukana czerwień - włosy znowu rude


faktyczny stan moich wypłowiałych włosów - każdy innej długości, przesuszone, zmasakrowane


z racji tego, że kolor wypłowiał, a nie chciałam za bardzo niszczyć włosów zafarbowałam je jakąś szamponetką


później nadeszła kolejna era czarnego koloru na włosach, ich stan pozostawiał wiele do rzeczenia, w od czerwca do września przeżyły one: 2 rozjaśniania + 3 farbowania, tak prezentowały się w sierpniu 2011
 wrzesień 

listopad - zachciało mi się pin-upowej grzywki, więc sobie obcięłam, wiedziałam, że włosy są w złym stanie, ale nic z nimi nie robiłam, powinnam była sciąć wtedy przynajmniej połowę moich włosów, ale chciałam, żeby były długie



 kolor moich włosów był dziwny,  właściwie to miałam ich kilka



tutaj już kwiecień 2012, krótsze włosy, zapuszczona grzywka, ale nadal ciemny, dziwny kolor, koncówki obszarpane, dawno nie widziały fryzjera i jego nożyczek


 maj 2012 w końcu nie ma grzywki, za to są odrosty, nie chciałam farbować włosów, by ich już nie niszczyć, zmądrzałam, ale tylko trochę




 czerwiec 2012 - głupota powróciła, ale tym razem nie rozjaśniałam całych włosów, chciałam uniknąć siana na głowie, więc rozjaś
niłam je tylko od spodu, a resztę zafarbowałam na bardzo ciemny brąz




 
w sierpniu żółty kolor włosów ze spodniej warstwy mi się znudził i zabarwiłam je wtedy bibułą na morsko-zielono-niebieski, oczywiście nie wyszło to równo




... później na różowo



tak wygądały włosy, gdy wszystko się z nich sprało


wrzesień 2013 - w końcu początki świadomej pielęgnacji włosów, zaczęło się picie drożdży, maski, olejowanie, odżywki, trochę włosów zostało obciętych


na włosach conajmniej 5 kolorów, ale ich stan o wiele lepszy niż za czasów rozjaśniania




koniec roku 2013


 lipiec 2014





sierpień

październik - jak widać coraz rzadziej korzystałam z prostownicy, postawiłam na naturalny skręt, coraz rzadziej farbowałam włosy



w grudniu 2014 jednak postanowiłam znowu pofarbować włosy na czarno, to był błąd, którego długo żałowałam, kolor w ogóle mi nie pasował, postarzał o parę lat, nikomu nie polecam





tutaj już z odrostami, włosy wyprostowane, ale wyraźnie zdrowsze


W marcu pomyślałam, że wygladam w tym czarnym okropnie, postanowiłam, chciałam bardzo rozjaśnić włosy, ale wiedziałam, że sama sobie z tym nie poradzę, umówiłam się na wizytę do fryzjera, na fotelu siedziałam 5 godzin, zapłaciłam dużą kwotę, ale było warto, Przeszłam dekoloryzację i farbowanie. Dzięki temu, że moje włosy są grube i mocne do tej pory są takiej samej długości jakiej były przedtem, tylko trochę się porozdwajały. Oczywiście po zabiegu były w okropnym stanie, ale zdziwiło mnie to, że nie pokruszyły się ani trochę i nie wypadało ich więcej niż zazwyczaj. Po wyjściu od fryzjera wyglądałam tak:




minęły dwa miesiące, kolor jest jeszcze jaśniejszy, ale odpowiada mi to, teraz wiem, że za każdym następnym razem jak będę chciała zafarbować włosy wybiorę się do fryzjera, bo on zrobi to lepiej niż ja czy moje koleżanki

tak wyglądają moje loki zrobione bez użycia ciepła za pomocą klipsów




zdjęcie zrobione kamerką z laptopa, włosy po umyciu, rozczesane jedynie palcami
to jak, falowane, czy kręcone? Pomóżcie rozwiązać mi zagadkę :D





PLAN MOJEJ PIELĘGNACJI:

  • MYCIE - na codzień: Garnier z drożdżami piwnymi, lub Alterra różne wersje, ze zmywaniem oleju najlepiej radzi sobie płyn do higieny intymnej Facelle i maska do włosów Kallos Silk
  • ODŻYWKI - tutaj bywa różnie, lubię testować nowości, bardzo lubię odżywki z Alterry, obecnie używam też odżywki z BioVax BB beauty benefit naturalne oleje
  • MASKI - obecnie niezastąpiony KALLOS SILK, sprawdzają się też u mnie wszystkie Biovaxy
  • OLEJOWANIE - olej kokosowy obecnie jest dla mnie najlepszy, używam też oleju z pestek winogron i olejów z Alterry
  • ZABEZPIECZANIE - obecnie stosuję Mythic Oil z L'oreala, wcześniej Biovax Naturalne Oleje, Eliksir wygładzająco - nawilżający, oba gorąco polecam
  • PŁUKANKI - moja uubiona to ta z siemienia lnianego
  • DODATKOWO - Ampułki raz na miesiąc, nafta okazjonalnie

A wy jakie macie włosy? :)

Przeczytaj też...

8 komentarze

  1. kręconeee! ;) jejku, piękne są! ;)
    sporo przeszłaś koloryzacji, aczkolwiek i tak są świetne! ;)

    też dodaję, buziaki ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje włosy faktycznie sporo przeszły :) co do odżywek to u mnie kallos i biowax sie nie sprawdza natomiast alterra jak najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie masz włosy, podobne do moich? :)

      Usuń
  3. mam proste, farbowane na czarno :D widze sporo zmian :D ja bylam blond, ruda, czerwona i zeszlo na czarne :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze ale przemiany:) najbardziej podobają mi się włosy z września i obecnie :) ja używam produktów do włosów bioetika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi najbardziej podoba się to co mam teraz na głowie, ufam mojej fryzjerce :D

      Usuń
  5. Ale historię mają Twoje włosy! Dużo przygód z Tobą przeszły! :-)

    Fajnie, że są gęste, grube i wytrzymałe. Moje niestety takie nie są, a też mam kręcone.

    OdpowiedzUsuń

Flickr Images