GO Cranberry - ŻURAWINOWY PŁYN MICELARNY hit czy kit?

Hej! Dziś przychodzę do was z recenzją żurawinowego płynu micelarnego od GO Cranberry . Jakiś czas temu skończył mi się mój ulubi...

Hej!

Dziś przychodzę do was z recenzją żurawinowego płynu micelarnego od GO Cranberry. Jakiś czas temu skończył mi się mój ulubiony płyn micelarny z Garniera (ten duży, różowy, do skóry wrażliwej), w tym czasie robiłam akurat zamówienie w Lawendowej Szafie i postanowiłam wrzucić do koszyka jeszcze jakiś płyn micelarny, by przetestować coś nowego. Wybór padł na GO Cranberry - ŻURAWINOWY PŁYN MICELARNY.






Zacznijmy od opakowania - płyn mieści się w plastikowej buteleczce o pojemności 150ml. Szata graficzna jest przyjazna dla oka. Przez opakowanie widać dokładnie ile kosmetyku jeszcze w nim jest. Uważam, że 150ml to trochę mało za cenę 17zł. (W niższej cenie można kupić w promocji 400ml płynu Garniera). Po płynie spodziewałam się przede wszystkim oczyszczenia twarzy z makijażu bez podrażnienia okolicy oczu i bez pozostawienia lepkiej warstwy na skórze. Jak to się ma do rzeczywistości? Czytajcie dalej.

Do kupna zachęcił mnie naturalny skład kosmetyku oraz zapewnienia producenta, o których przeczytacie na poniższych zdjęciach.







SKŁAD



JAK SPISAŁ SIĘ U MNIE? 
ZAPEWNIENIA PRODUCENTA VS RZECZYWISTOŚĆ

Producent zapewnia, że produkt jest przeznaczony do codziennego oczyszczania i demakijażu twarzy oczu i ust. Ponoć miał on pozostawiać skórę odświeżoną i wolną od podrażnień. W rzeczywistości jednak bardzo podrażnił moje oczy, po jego użyciu skóra mnie trochę szczypała i pozostawił na niej lepką warstwę, która nie znika po kilku minutach. Gdybym po użyciu tego produktu nie umyła twarzy żelem do twarzy z Ziaji z liśćmi manuka to podejrzewam, że uczucie dyskomfortu towarzyszyłoby mi ciągle. 

Kosmetyk jest polecany do skóry wrażliwej - moja skóra jest właśnie taka i na dodatek sucha. Jedyne co z nią zrobił to podrażnił, co przyćmiło efekt dobrego zmycia makijażu, Jest to chyba jedyny plus tego kosmetyku zaraz obok szaty graficznej.


PODSUMOWANIE

Jak dla mnie ten płyn micelarny to totalna porażka.


Plusy:
- dobrze zmywa makijaż
- ładna szata graficzna
- zapach

Minusy:
- cena
- dostępność 
- żadne z zapewnień producenta się nie sprawdziło
- nie nadaje się do skóry wrażliwej
- małe opakowanie
- drażni
- zostawia lepką powłokę na cerze

Jak widać minusy przeważają. Na pewno nie kupię tego płynu ponownie. Przechodzi on na moją czarną listę. Nie wiem co zrobię z resztą produktu (prawie całym opakowaniem). Następnym razem na pewno nie będę kombinować i wybiorę ulubiony płyn z Garniera.

Macie coś z tej firmy? Jesteście zadowolone z działania?

Przeczytaj też...

13 komentarze

  1. O kurde, do kosza z tym, jak podrażnia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że minus w tym płynie grają główną rolę. Szkoda, że się nie sprawdził.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  3. teraz podobno zmienili skład, bo wiele osób się na niego skarżyło

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj szkoda, że się nie spisał. Sama chciałam go kupić.:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Z racji, że jestem klasycznym wrażliwcem to nie dla mnie... :/

    OdpowiedzUsuń
  6. O kurczę, a do tej pory same pozytywy o nim czytałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie miałam nigdy gorszego płynu micelarnego niż ten!

      Usuń
  7. o. a co ci psikus! chyba jednak się na niego nie skuszę :(

    OdpowiedzUsuń
  8. ja też lubię płyn z garniera, szkoda, że ten nie sprawdził się lepiej

    OdpowiedzUsuń
  9. O jej, a zastanawiałam się nad nim.. ale chyba zostanę przy Garnierku (z AA też bardzo lubię micele) Aż niewiarygodne, że podrażniał.. niby taki delikatny... Chciałabym spróbować jeszcze micela lipowego z Sylveco, ale teraz to już mnie zniechęciło, bo niby takie naturalne a tu porażka.

    OdpowiedzUsuń

Flickr Images