Catrice Liquid Camouflage 010 Porcelain

Cześć kochani, dzisiaj przygotowałam dla was recenzję produktu, który ostatnim czasem wywyołuje nie małe poruszenie w blogosferze czy na yo...

Cześć kochani, dzisiaj przygotowałam dla was recenzję produktu, który ostatnim czasem wywyołuje nie małe poruszenie w blogosferze czy na youtube. Myślę, że nie będzie to przesada, jeśli nazwę go kultowym. Mowa tutaj o płynnym korektorze z Catrice, który zachwyca swoją niską ceną oraz efektem jaki daje na skórze. Czy również jestem nim zachwycona? Dowiecie się zaraz.


Odkąd firma Catrice wypuściła do sprzedaży ten korektor bardzo trudno dostać go stacjonarnie, ponieważ ciągle jest wyprzedany. Ja niczego nie świadoma kupiłam go kilka miesięcy temu w jednej z drogerii internetowych przy okazji zakupów. Przyznam szczerze, że wybrałam go ze względu na bardzo niską cenę. O opiniach na jego temat nie miałam w tamtym czasie zielonego pojęcia. Zapłaciłam za niego około 15zł, więc bardzo malutko jak za takiej jakości produkt.



Z tego co kojarzę to kamuflaż jest dostępny w dwóch wariantach kolorystycznych. Niby słabo, ale... Mój  kolor to 010 Porcelain (ten jaśniejszy), jestem bladą osobą i bardzo dobrze się u mnie sprawuje. Więc duży plus zaten jasny odcień. Wiele bladziochów ma problem z dobraniem odpowiedniego odcienia podkładu, czy korektora. Jeśli znajdujesz się w tej grupie polecam zainteresować się tym produktem.

Produkt jest zamknięty jest w eleganckim, szklanym opakowaniu o pojemności 5ml. Ma też pożyteczny aplikator, ale nie ukrywam, że opakowanie z pompką byłoby bardziej higieniczne. Jednak jak za 15zł nie spodziewajmy się cudów. Korektor jest niesamowicie wydajny. To jego kolejny atut. Używam go od około 3 miesięcy codziennie i nadal mam jeszcze połowę opakowania. Nie zauważyłam, aby od kiedy go mam zmieniły się jego właściwości.


Jeśli chodzi o krycie postanowiłam, że nałożę go na tatuaż i wtedy okaże się, czy rzeczywiście jest mocno kryjący. Efekt możecie sprawdzić na poniższym zdjęciu. Jeśli korektor zakrywa tatuaż pewnie nie będzie dla was zaskoczeniem, jeśli powiem, że równie dobrze zakrywa zasinienia pod oczami. 

Teraz zastanawiacie się pewnie jak trwały jest ten kosmetyk. U mnie utrzymuje się on bez zmian cały dzień. Teraz używam go też jako bazę pod cienie i w tej kwestii równie świetnie się sprawdza. Jeśli macie tak cienkie powieki, że prześwitują przez nie żyłki, przez co wydają się sine to pewnie chciałybyście je jakoś zakryć. Ten produkt przychodzi z wam na ratunek. Nałożone na niego cienie trzymają się lepiej niż na nie jednej bazie. 

Produkt nie roluje się na powiekach, ale nie jest bez wad. Niestety lubi czasem uwydatnić nierówności na skórze, czy drobne zmarszczki mimiczne. Przez to mam do niego mieszane uczucia. Uważam jednak, że za cenę 15zł jest to produkt godny polecenia i przetestowania. Dajcie znać pod spodem czy macie go i czy go lubicie. Ja na pewno kupię kolejne opakowanie. 


Przeczytaj też...

7 komentarze

  1. Juz się jakiś czas zastanawiałam nad nim i chyba się skuszę, bo już nie mogę z tymi moimi cieniami pod oczami :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Wypróbuję go jako bazę pod cienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. kurcze poluję na ten sam kolor! za każdym razem jak wchodzę do natury to ich nie ma ;/ masakra wszyscy je kupują heh :D

    OdpowiedzUsuń
  4. żałuję, że nigdy nie mogę go dostać w swojej Naturze... xd

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wersję w słoiczku, ale tej jeszcze nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń

Flickr Images