ZOEVA ROSE GOLDEN LUXURY SET część 1 : pędzle do makijażu oka

Hej! Dzisiaj przychodzę do was z długo oczekiwanym postem na temat pędzli marki Zoeva. Postanowiłam zrobić dokładną recenzję każdego z nich...

Hej! Dzisiaj przychodzę do was z długo oczekiwanym postem na temat pędzli marki Zoeva. Postanowiłam zrobić dokładną recenzję każdego z nich, dlatego dzisiaj przedstawię wam pędzle do makijażu oka, a po jutrze będziecie mogli poczytać o pędzlach do twarzy, które mieściły się w zestawie, który otrzymałam pod choinkę od mojego wspaniałego mikołaja. Jeśli zastanawiacie się nad kupnem tych pędzli to ten post jest dla was. Jeśli chcecie zrobić prezent dziewczynie/siostrze/mamie/przyjaciółce to ten post odpowie na pytanie czy warto wydać nie małą kwotę na pędzle firmy Zoeva, które są już kultowe. Wszelkie bloggerki i youtuberki urodowe zachwycają się tymi pędzlami. Czy w moim przypadku jest tak samo? Czy te akcesoria rzeczywiście nie mają wad? Dzisiaj odpowiem na te i inne pytania z mojej perspektywy. Dowiecie się który z pędzli to mój ulubieniec, a za którym zbytnio nie przepadam. Jesteście ciekawi? Zapraszam dalej!

NA POCZĄTEK O CAŁYM ZESTAWIE SŁÓW KILKA
Pewnie dla nikogo nie będzie zaskoczeniem fakt, że pędzle zaskoczyły mnie swoją jakością. To tak samo jakby przesiąść się z malucha do ferrari. Dotychczas używałam pędzli, które są dostępne w drogeriach takich jak Rossman czy Natura. Swego czasu byłam konsultantką w Avonie, więc w mojej kosmetyczce znajdowały się również pędzle tej firmy. Jakość włosia pędzli kupywanych strategią 'oby tylko jak najtaniej' po jakimś czasie przestała mi wystarczać. Chyba nie muszę mówić, że włosie po jakimś czasie gryzło, było za słabo zbite czy po prostu wypadało w okropnych ilościach? Ale... Od czegoś trzeba było zacząć. Kiedyś malowałam oczy palcami. Teraz oczywiście też potrafię wykonać makijaż palcami, ale im więcej wiem na temat makijażu, im więcej potrafię, tym więcej narzędzi do jego wykonania chciałabym mieć. Potrafią one ułatwić nam wykonywanie makijażu oraz uprzyjemnić nam ten aspekt życia. Od dawna marzyłam o porządnych pędzlach i poprosiłam swojego mikołaja o taki zestaw. Zaskoczył mnie on jakością włosia zarówno naturalnego jak i syntetycznego. Drogeryjne pędzle mogą się przy nich schować. Za 8 pędzli i kosmetyczkę musimy zapłacić około 260zł. Cena nie jest już tak ogromna, jeśli podzielimy ją na 9 produktów które otrzymujemy. Odkrywając jakiej jakości produkt kupujemy jesteśmy szczęśliwi, że  pędzle nie kosztują więcej. Jakość jest genialna. Pędzelki przepięknie prezentują się w pudełeczku, schną w ekspresowym tempie i nie wypadają z nich włosy tak jak w przypadku innych, pierwszych pędzelków z brzegu. Po dokładnym przetestowaniu mam ochotę na więcej i więcej. Teraz wiem, że lepiej wydać więcej na jeden pędzelek i cieszyć się nim długo. Taką inwestycję polecam każdemu. Pędzle mają odpowiednią gęstość do ich przeznaczenia. O różnicach między pędzlami z włosia naturalnego, które często są nazywane pędzlami specjalnej troski, a pędzlami z włosia syntetycznego napiszę kiedy indziej. Na pewno pojawi się też post o tym jak myję i suszę pędzle. Kiedyś myślałam, że to z czego wykonane są pędzle nie ma większego znaczenia, ale zobaczyłam ogromną różnicę kiedy zapoznałam się dobrze z tymi pędzelkami Zoevy. Zestaw zawiera pędzle z włosia syntetycznego, oraz te z naturalnego. Przejdźmy do dokładniejszego opisu każdego z nich.



317 / WING LINER
Ten maluszek jest wykonany z nylonu. Jego skośny kształt pozwala na idealne namalowanie różnego rodzaju kreski. Sprawdza się świetnie w wypełnianiu/malowaniu brwi. Włoski nie rozczapierzają się. Po wielu myciach pędzelek zachowuje swój idealnie skośny kształt. Jego włosie nie jest zbyt grube (chodzi mi o to, że można namalować nim cieniutkie kreski, a nie grube krechy). Ładnie maluje kreski na powiece górnej jak i dolnej. Nadaje się do cienia, ale też tworzy świetny duet z żelowym eyelinerem. Ale to nie wszystko! Nie zapominajmy o tym, że skośnym pędzelkiem można doskonale wyrysować kształt ust. Co wy na to? Ja mam nadzieję, że posłuży mi co najmniej kilka lat. Do tej pory mnie nie zawiódł.


227 / LUXE SOFT DEFINIER
Ten pędzel zdecydowanie najbardziej ze wszystkich skradł moje serce. Jest wykonany z naturalnego, koziego włosia. Dzięki niemu tak na prawdę poznałam magię rozcierania cieni. Wcześniej musiałam mocno się namęczyć, aby uzyskać podobny efekt. Teraz blendowanie nie sprawia mi najmniejszego problemu. Wystarczy kilka posunięć po powiece aby stworzyć przepiękną chmurkę. Dzieje się tak, ponieważ pędzelek nie jest bardzo mocno zbity, a włosie jest odpowiednio długie i spłaszczone. Nie używam go tylko do nakładania i rozcierania cieni. Jego kształt pozwala na delikatne muśnięcie naszej skóry rozświetlaczem. Dla mnie jest to must have. Ma na prawdę wiele zastosowań. Można wykonturować nim precyzyjnie np. nos. Pewnie nie doliczę się wszystkich jego zalet. Łatwo się go czyści i bardzo syzbko wysycha. Odpowiednio wypielęgnowany działa cuda. Pędzelek jest mięciutki, a praca nim to sama przyjemność. Aż chce się kombinować z makijażem oka!


231 / LUXE PETIT CREASE
Ten pędzelek również wykonany jest z włosia koziego. Jest spiczasty, im bliżej do środka pędzla tym włosie jest dłuższe. Nadaje się do bardziej precyzyjnej roboty. Pozwala on na nałożenie cienia w wewnętrzny kącik oka, pod łuk brwiowy, czy na dolną powiekę. Dzięki niemu rosetrzemy cień, ale nie daje on efektu chmurki jak poprzednik. Efekt roztarcia jest jakby bardziej nasycony kolorem. Jakby się uprzeć da się nałożyć nim rozświetlacz. Przetestowane przeze mnie! Jest to kolejny świetnie wykonany pędzelek o wielorakim zastosowaniu. Na pewno się u mnie nie zmarnuje. Czaję się na jego mini wersję.


142 / CONCEALER BUFFER
Ostatni z opisywanych dzisiaj przeze mnie pędzli jest przeznaczony do nakładania korektora i rozświetlacza. Wykonany jest z syntetycznego włosia taklon. Dzięki temu nie wchłania on zbyt wiele produktu. Ładnie rozprowadza korektor pod oczami, a jeśli wciśniemy nim kamuflaż w niedoskonałości to możemy mieć pewność, że przez cały dzień nikt nie zauważy nasztch nieprzyjaciół. Ten sposób działa nieco inaczej niż wklepywanie produktu palcami. Moim zdaniem produkt o wiele dłużej utrzymuje się nałożony pędzlem. Concealer buffer sprawdza się też przy nakładaniu cienia na oczy.



Jak widzicie każdy z pędzelków bardzo dobrze sprawdza się w różnych rolach. To, że każdy z nich ma określone przeznaczenie nie znaczy, że nie możecie wykorzystać go w inny sposób. Pędzle mają przepiękną szatę graficzną i widać po nich, że są precyzyjnie wykonane. Te pędzelki świetnie sprawdzą się na prezent dla kogoś jak i dla siebie. Zoeva odwaliła kawał dobrej roboty. Gatuluję im i życzę dalszych sukcesów. A was zapraszam na drugą część mojej skromnej opowieści o pędzelkach z tego zestawu, którą opublikuję po jutrze.  Buziaki :*

Przeczytaj też...

13 komentarze

  1. zoeva zaczyna mi się śnic po nocach, ale niestety za drogo na raz dla mnie chociaż są kuszące:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można po jednym sobie zbierać :-)

      Usuń
  2. Pędzle prezentują się pięknie. Nie mam jeszcze ani jednego w swojej kolekcji. Może kiedyś :) Buziak :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj marzy mi się zestaw pędzli Zoeva <3

    OdpowiedzUsuń
  4. mam je i uwielbiam :) od Gwiazdki się z nimi nie rozstaje :) 227 również zmienił moje podejście do rozcierania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dostałam je przed świętami, bo nie mogłam się już doczekać :-) i Nie wyobrażam sobie już życia bez nich :-) oby wystarczyły na lata :-)

      Usuń
  5. Mogłabym na nie patrzeć i patrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zachwycają samym już swoim wyglądem :))

    OdpowiedzUsuń

Flickr Images