Jak przechowuję moje kosmetyki? Gdzie nie powinniśmy ich trzymać?

Hej, dzisiaj porozmawiamy sobie trochę o przechowywaniu kosmetyków. Wbrew pozorom miejsce ich gromadzenia nie wpływa obojętnie na ich stan i...

Hej, dzisiaj porozmawiamy sobie trochę o przechowywaniu kosmetyków. Wbrew pozorom miejsce ich gromadzenia nie wpływa obojętnie na ich stan i właściwości. Mogłoby się wydawać, że łazienka jest idealnym miejscem dla naszych skarbów, jednak nie jest to prawdą. Dlaczego? Dowiecie się za chwilę i przy okazji pokarzę wam jak przechowuję swoje kosmetyki kolorowe.


Kosmetyki kolorowe nie lubią wilgoci, chłodu i gorąca. Te wszystkie czynniki mogą sprawić, że zamiast nas upiększać - zadziałają na naszą niekorzyść. Skutki używania 'zepsutych' kosmetyków bardzo szybko mogą popsuć nasze zmagania o piękną i zdrową cerę. Właśnie dlatego warto widzieć jak i gdzie przechowywać je, aby działały zgodnie z przeznaczeniem. 

Łazienka jest miejscem wilgotnym, podczas kąpieli w powietrzu unosi się dużo pary, która mogłaby zaszkodzić naszym kosmetykom. Dlatego temu pomieszczeniu mówimy stanowcze nie! Pędzle do makijażu ładnie mogłyby się prezentować na łazienkowej półeczce, ale niestety efekt używania takich akcesoriów mógłby zaskoczyć nie jedną z nas. Wilgoć sprzyja rozwojowi bakterii, które mogłby swobodnie rozmnażać się na naszych pędzlach. A tego przecież nie chcemy, prawda? Każda z nas powinna dbać o swoją twarz (i nie tylko) jak najlepiej. Dlatego zaraz po odpowiedniej pielęgnacji dobranej do naszej cery powinnyśmy zwracać uwagę na to czym się malujemy.

Miejsce, w którym trzymamy nasze kosmetyki i akcesoria powinno mieć temperaturę pokojową. Oprócz tego dobrze by było, gdyby było ciemne i suche.


Jak widzicie ja trzymam swoje kosmetyki w dwóch koszyczkach zakupionych w Biedronce za 10zł. Plastikowy organizer również udało mi się upolować w tym supermarkecie za jedyne 9,99zł. Jeśli macie blisko siebie ten sklep to warto udać się i kupić sobie taki lub podobny gadżet. Potrafi on ułatwić życie. W internecie podobne kosztują co najmniej 30zł, dlatego uważam, że jest t o dobra okazja cenowa. A przecież nikt nie lubi przepłacać.

Ciągle marzę o pięknej, białej toaletce z szufladkami i wiem, że kiedyś będę ją miała, ale narazie moje koszyczki mieszczą się na półce w zwykłej szafce.


W pierwszym koszyczku trzymam plastikowy ogranizer z Biedronki. Obok niego są luźno włożone dwie paletki do makijażu oczu. Akurat się tam zmieściły. Sam ogranizer jest zbyt mały, aby pomieścić wszystkie moje skarby, ale najpotrzebniejsze kosmetyki do makijażu dziennego mieści bez problemu.



Na poniższym zdjęciu możecie zobaczyć podział i przegródki organizera. W lewym górnym rogu mieszczą się dwie dość wąskie przegródki. W jednej z nich tam ulubiony tusz do rzęs, bazę pod cienie, korektor i kredki na linię wodną oka. Druga mieści żel do brwi, kredki do ust i długie, smukłe pomadki Golden Rose w kredce. W prawym górnym rogu znajduje się długa, ale płytka przegródka. Tam mam jeden błyszczyk i dwie sługie pomadki z Avonu, które w tych standardowych przegródkach na pomadki nie prezentowałyby się zbyt dobrze i wypadałyby z nich. W prawym dolnym rogu znajduje się kratownica na 12 pomadek.  Trzymam tam właśnie je oraz bazę pod cienie z Zoevy, bo idealnie mieści się w jednej krateczce. W lewym dolnym rogu jest w miarę duża, płaska komora. Tam przeważają produkty do twarzy - mój ulubiony podkład Bourjois Healthly Mix, róż z Zoevy, bronzer, paletka dwóch matowych cieni z Inglota, cienie do brwi Catrice, 3 eyelinery, kamuflaż z Catrice i sypki puder HD Make up Forever.


Przejdźmy teraz do drugiego koszyczka. W środku znajdują się jeszcze dwa pojemniki - jeden na pędzle - osłonka na doniczkę z Ikei (6zł) i mały wiklinowy koszyczek (około 7zł?) z Pepco. Tutaj trzymam oczywiście pędzle, których używam codziennie. Większość z nich to pędzle Zoeva, ale mam jeż dwa egzemplarze z Avonu, które dzielnie mi służą. Niebawem planuję powiększyć moją kolekcję.

W wiklinowym koszyczku znajdują się jakieś pojedyncze cienie do powiek, pudry, których używam żadko, podkłady, rozświetlacz i cała reszta, po którą sięgam od czasu do czasu. Są tam też produkty, które nie zmieściły mi się do 'codziennego koszyczka',  patyczki kosmetyczne, które służą mi do rozcierania i jakaś stara paletka z Eveline.


Tak prezentuje się moja cała kolekcja kosmetyków. Mam nadzieję, że kiedyś ich nowym domem stanie się piękna toaletka. Każdy może sobie pomarzyć. Zapraszam do dyskusji w komentarzach i dajcie znać gdzie wy trzymajcie swoje kosmetyki. Z chęcią dowiem się o waszych sposobach.




Przeczytaj też...

0 komentarze

Flickr Images