Jak myję swoje pędzle? Kiedyś vs. Dzisiaj

Od dawna planowałam napisanie posta na temat mycia i pielęgnowania pędzli. Dzisiaj będziecie mogli poczytać trochę o tym jak to robię. Na p...

Od dawna planowałam napisanie posta na temat mycia i pielęgnowania pędzli. Dzisiaj będziecie mogli poczytać trochę o tym jak to robię. Na początek chciałabym podzielić się z wami tym jakie było moje podejście do tego tematu kilka lat temu. Wbrew pozorom pielęgnacja naszych przyborów do makijażu odgrywa ogromną rolę w jakości naszej cery. Kiedyś nie zdawałam sobie z tego sprawy. Dlatego pędzle myłam jedynie wtedy, kiedy mi się o tym przypomniało - czyli raz w miesiącu, raz na dwa miesiące. Teraz wiem, że był to ogromny błąd. Pędzle powinniśmy czyścić conajmniej raz w tygodniu. Te, które używamy do produktów płynnych, takich jak np. podkład, czy korektor trzeba myć po jednym użyciu. Dla niektórych jest to oczywiste, jednak na pewno znajdą się osoby, które nie zwracają uwagi na czystość swoich pędzli. 


Przez nakładanie kosmetyków brudnymi pędzlami możemy nabawić się niechcianych zmian na skórze. Przedostaje się na nią więcej zarazków i bakterii, pory się zatykają i wysyp niespodzianekmamy gotowy. Myślę, że każda z nas lubi mieć czystą, zadbaną buzię bez niespodzianek, dlatego warto zwrócić uwagę na to, aby malować się czystymi akcesoriami. Wtedy ryzyko wystąpienia niedoskonałości staje się o niebo mniejsze.

Kiedyś myłam pędzle w gorącej wodzie z rozpuszczonym szamponem, a następnie płukałam je w czystej. Nie miałam wtedy żadnej wiedzy na temat pielęgnacji pędzli, dlatego myłam je tak, jak przyszło mi do głowy. Nie zwracałam, też uwagi na to, aby nie moczyć w wodzie skówek pędzli, więc w rezultacie odpadała ona szybciej niż powinna. Nie używałam również żadnej odżywki do, bo nie widziałam takiej potrzeby.

Jeszcze niedawno używałam pędzli drogeryjnych, które nie były najlepsze jakościowo. Ich żywotność - jak pewnie się domyślacie - nie była zbyt długa, w rezultacie czego częściej trzeba było je wymieniać na nowy model. Teraz wiem, że pędzle to coś w co warto zainwestować, a jeśli odpowiednio o nie zadbamy - posłużą nam bardzo długo.

Z biegiem czasu zaczęłam bardziej interesować się tym tematem i wypracowałam sobie własną technikę mycia pędzli, która najbardziej mi odpowiada. Zaraz wam o niej opowiem.




Czym myję pędzle? Używam w tym celu mydła antybakteryjnego i odżywki lub maski do włosów. Mniej brudne pędzle, można doczyścić przy pomocy płatków kosmetycznych i płynu micelarnego. Poniżej możecie zobaczyć kolekcję moich brudasków.


PŁATKI KOSMETYCZNE + PŁYN MICELARNY
Ten sposób sprawdzi się, jeśli nie mamy zbyt wiele czasu, a pędzel nie jest mocno brudny. Do takiego mycia nie nadają się akcesoria brudne od kosmetyków płynnych. Ten sposób jest delikatny, szybki i łatwy w wykonaniu. Wystarczy wylać płyn micelarny na płatek kosmetyczny, tak, aby cały był mokry. Następnie bierzemy pędzelek i okrężnymi ruchami pocieramy o płatek do momentu, aż cały brud na nim zostanie. Teraz wystarczy tylko ułożyć włosie w pożądany sposób i pozostawić do wyschnięcia. Gotowe! Sposób nadaje się dla pędzli zarówno z włosiem naturalnym jak i syntetycznym. Pędzelki z włosia kozy nie stają się przez to bardziej drapiącei nieprzyjemne. Zachowują swoje wcześniejsze właściwości.



CIEPŁA WODA + MYDŁO ANTYBAKTERYJNE + ODŻYWKA LUB MASKA
Drugi sposób, o którym chciałabym wam trochę opowiedzieć jest nieco bardziej czasochłonny od poprzedniego, ale jest skuteczniejszy i bardziej domywa resztki kosmetyków. Takie "pranie" pędzli powinniśmy przeprowadzać przynajmniej raz w tygodniu. Tak jak wspomniałam wcześniej pozwoli nam to na: 1) utrzymanie naszej skóry w lepszym stanie, 2) dłuższy okres użytkowania pędzli.

Zanim przejdę do tego jak "piorę" swoje pędzle opowiem wam o tym niebieskim akcesoriu ze zdjęcia poniżej. Jest to myjka do twarzy z Avonu. Kosztowała jakieś 7zł i kupiłam ją w poprzednim katalogu. Można jej używać do mycia twarzy, jest bardzo delikatna i malutka, ale świetnie sprawdza się też w myciu pędzli. Przy jej pomocy brud szybciej się wypłukuje. Działa podobnie jak znany Brush Egg.


Do mycia pędzli będą nam potrzebne: ciepła woda (ja myję je w zlewie pod kranem z bieżącą wodą), mydło antybakteryjne, odżywka lub maska do włosów (szczególnie ważne w przypadku pędzli z włosiem naturalnym), mały ręcznik oraz papier toaletowy, chusteczki lub siateczkowe osłonki na pędzle. Ja osłonek nie posiadam, są to przydatne gadżety, które pomagają nam w zachowaniu odpowiedniego kształtu pędzli, jednak nie są one niezbędne. 


Jak to zrobić? Najpierw zamocz pędzel pod ciepłą, bieżącą wodą tak, aby był mokry. Kolistymi ruchami poruszaj nim po mydle. Ja obecnie używam mydła w kostce Protex, ale jeśli chcecie to możecie użyć szamponu lub mydła w płynie. Przy myciu pędzli z naturalnego włosia należy pamiętać o tym, aby używać łagodniejszych detergentów, ponieważ włosie te jest delikatne, wymagające i trzeba bardziej o nie dbać. 

Następnie  pędzel z mydłem odkładam na chwilę i powtarzam tą czynność z innymi. Później spłukuję mydło pod wodą, jeśli jest taka potrzeba to mydlę pędzel jeszcze raz i pocieram nim kolistymi ruchami o myjkę. Uważam przy tym, aby woda nie dostała się do skówki  pędzla. Kolejny krok to całkowite wypłukanie mydła z pędzla. Ważne, aby zrobić to dokładnie, bo inaczej, jeśli trochę mydła zostanie na pędzlu to może zrobić się on twardy po wysuszeniu.

Na wypłukany z mydła pędzel nakładam odżywkę/maskę do włosów i odkładam na chwilę. Ma to na celu zmiękczenie włosia. Wszystkie czynności wykonuję oczywiście ze wszystkimi pędzlami po kolei. Po jakimś czasie opłukuję pędzelki z odżywki/maski i kładę je na ręczniku.



Następnie tak jak na załączonym powyżej obrazku odciskam z nich nadmiar wody. Kolejny krok to albo nałożenie na pędzle osłonek, albo tak jak w moim przypadku owinięcie ich ściśle papierem toaletowym.


Biorę sobie jeden płatek papieru i ściśle owijam pędzel.


Następnie na końcu rulonika zawijam papier tak jak na końcówce od cukierków, po czym przeciągam do w kierunku wychodzenia włosia ze skówki do końca włosia (mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi). Robię tak, aby nadać pędzlu odpowiedni kształt.


Powtarzam czynność ze wszystkimi pędzelkami i gotowe :) Pędzle należy suszyć w pozycji "do góry nogami" tak, aby woda nie dostała się do skówki. Można też suszyć pędzle pładąc je na brzegu półki. Nigdy nie kładździe ich na parapecie pod którym jest kaloryfer, lub w łazience, nadmierne ciepło lub wilgoć bardzo szkodzą nadzym pędzlom.

Jeśli chcecie suszyć pędzle "do góry nogami" użyjcie gumek recepturek i zamocujcie je na pędzlach oraz np. klamkach od mebli. Będzie to wyglądało co najmniej śmiesznie, ale pędzle na pewno odwdzięczą się długim żywotem. Jeśli nie chcecie się w to bawić to po prostu połóżcie je tak jak wspomniałam przed chwilą.


A wy jak myjecie swoje pędzle? 
Jak robiliście to kiedyś?

Przeczytaj też...

0 komentarze

Flickr Images